Aktualności
- SGGW liderem “medialnego rankingu uczelni”
- SGGW najbardziej innowacyjną uczelnią w Polsce
- Ursynalia 2011 już dziś!
- Radio Jarosław PWSTE 1062 AM zaprasza
- Prof. Zimbardo doktorem h.c. SWPS
- Wybierz studia w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Jarosławiu i zarabiaj
- Nowe specjalizacje na kierunku turystyka i rekreacja
- Podyplomowe Studia Bankowości i Finansów
- Nowa strona rekrutacyjna Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu już do Twojej dyspozycji.
- Fotogrametria – zajęcia terenowe studentów geodezji i kartografii
- Pozytywna ocena PKA dla informatyki
- Nowa siedziba SWPS we Wrocławiu
- SGGW zakończyła I etap rekrutacji na studia stacjonarne
- SGGW rozpoczęła rekrutację na studia
- Wielka majówka w SGGW
- 24-25.04.2010 w SGGW odbędą się Ogólnopolskie Warsztaty Prasowe "Media Student"
- Drzwi otwarte w SWPS
- Centrum Organizacji Badań i Szkoleń SGGW Ogłoszenie konkursów w ramach Poddziałania 4.1.1 Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki
- Dzień Mózgu po raz piąty w SWPS
- MISS SGGW 2010 casting 17.03
- I Przegląd Szkolnych Zespołów Muzycznych
- IAAS zaprasza na warsztaty 8.04.2010
- Kocham, lubię, szanuję (cykl debat z młodzieżą w SWPS)
- Wystawa fotografii “MAMY CIĘ – studenci schwytani w obiektywie” od 15.03 w Muzeum SGGW
- Wieczór kabaretowy 23.03
- Nowa strona Ursynalia 2010
- Szwedzki stół z ofertami pracy
- Wywiad z Redaktorem Naczelnym dwumiesięcznika „Zarządzanie i Edukacja”
- Program Atlantis EU-USA
- Międzynarodowy Festiwalu Kultury Komiksowej LIGATURA
- Seniorzy zaczną kolejny semestr nauki
- Studia przez internet na akademii Finansów
- Socjologia – nowy kierunek w WZ SWPS we Wrocławiu
- Studia magisterskie w SGGW. Spotkanie informacyjne 31.01.2010
- Rolnictwo w harmonii ze środowiskiem
- Nauka i gospodarka mogą skutecznie współdziałać
- Studiuj prawo od lutego w SWPS
- TYTUŁ MAGISTRA WE FRANCJI
- SGGW zaprasza na studia II stopnia
- „Miłość w czasach kryzysu” - wystawa
- "Hamsun" Jana Troella – projekcja Klubu Filmowego SWPS
- Konkurs: Zdobądź indeks Wydziału Inżynierii Produkcji SGGW
- SGGW: Studia Podyplomowe dla nauczycieli * Edukacja
- SGGW: Nowy kierunek studiów - Technologie energetyki odnawialnej
- WSNHiD - Nabór zimowy na pedagogikę II stopień - NOWOŚĆ!
- Nowe metody terapii logopedycznej w świetle badań nad mózgiem
- Rektor SGGW, prof. dr hab. Alojzy Szymański uczestniczył w spotkaniu opłatkowym Arcybiskupa Kazimierza Nycza ze środowiskiem akademickim Stolicy
- Zagraniczne stypendia dla studentów
- Są pieniądze na postęp naukowy
- Jubileusz 40-lecia pracy naukowej prof. Jerzego Bralczyka
|
|
|
Hans Christian AndersenŚpiewak spod strzechyZima. Zima śnieżną okryta zasłoną wygląda jak wykuta z marmurowej skały; powietrze jasne, czyste, wiatr kolący, ostry, niby miecz obosieczny; drzewa bezlistne, jak białe korale, jak migdałowe gaje w pełnym kwiecie; widok daleki, jak z wierzchołka góry. I noce piękne pod niebem, usłanym gwiazd miliardami, przy blaskach północnej zorzy. Nadchodzi burza i z chmur ciemnych sypie puchy łabędzie; białe, lekkie płatki kołyszą się w powietrzu, pokrywają dachy, ulice, pola, drogi i gościńce. Biało, cicho i chłodno. Lecz nam ciepło w izbie, przy płonącym kominku; wesoło w gromadce słuchać i opowiadać o czasach minionych, minionych dawno. Posłuchajmy baśni. Na morzu, hen daleko, na szerokim, grób olbrzymi na skale. O północy siada na nim bohaterski duch pogrzebanego w tej mogile króla. Siada i ciężko wzdycha. Złocisty diadem świeci mu na skroni, wiatr włosy rozwiewa; pierś ma w stal zakutą, lecz głowa ciężko spada mu na piersi, a z ust wyrywa się głuche westchnienie, westchnienie bólu. Duch bohatera nie ma w mogile spokoju... Okręt o białych żaglach płynie po morzu z daleka, przy grobowej skale zarzucił kotwicę, żeglarze na ląd wyszli. Pomiędzy nimi idzie pieśniarz stary, ten zbliża się do króla stopą śmiałą. — Dlaczegoś smutny? — pyta. — Jaki ból cię tłoczy? — Smutny jestem — odpowiada duch pognębionego — bo czyny moje umarły wraz ze mną, zostały zapomniane, jak ja pod tą skałą. Żaden śpiew o nich nie rozbrzmiewał po świecie, żadna pieśń w sercach ludzkich nie zbudziła żalu, nie pozostała w pamięci mych wnuków. Więc smutny jestem — zniknąłem bez śladu i ja, i życie moje. Dlatego nie znam w mogile spoczynku. Duch bohatera świecić winien wiecznie, a mój zasłonił obłok niepamięci. Pieśń tylko takie zasłony rozdziera. I mówił długo o swych wielkich czynach, które współcześni wielbili i czcili, lecz nie miał kto opiewać, gdyż pomiędzy nimi nie było ani jednego śpiewaka. Wtedy położył pieśniarz dłoń natchnioną na struny harfy i pieśń się rozległa potężna i wspaniała. Opiewał odwagę młodzieńczą bohatera, jego śmiałe czyny, gorące serce i ducha wzniosłego. Śpiewał w miłości i wierze, i prawdzie. Na grobowcu podniosła się postać królewska, a twarz jej zajaśniała, jak chmurka srebrzysta w blasku miesiąca. I rozpłynęła się w blasku jak zorza, duch bohatera zniknął we własnych promieniach, rozwiał się razem z pieśnią. Na samotnej skale pozostał tylko zielony pagórek, a na nim kamień grobowy bez znaku. Ale z ostatnim tonem wieszczej harfy ze strun jej zerwał się ptaszek maleńki, ptaszek o cudnym głosie, w którym drżą na przemian wszystkie tony serca ludzkiego: radości, bólu, tęsknoty i szczęścia. Ptaszek wzniósł się wysoko i leciał nad morzem ku oddalonym lądom, ku górom i lasom, ponad polami i ponad łąkami, gdzie go witano serdecznie, radośnie. Śpiewak to znany, śpiewak pieśni gminnej, co nigdy nie umiera. I dziś go słyszymy, tu, koło kominka, kiedy puchy białe bujają w powietrzu, i pod niebem burza się sroży. On śpiewa nam, co było, pieśni wesołe i smutne, o surowych krajach dalekiej północy i rozkosznych dolinach południowych; on ma słowa i tony, ma łzy i uśmiechy i w sercach ludzkich budzi wiosnę młodą, albo okrywa je szronem jesieni. Ptak pieśni gminnej nigdy nie umiera, a żyje dawno i wszystko pamięta: i wielkich bohaterów, i klęski okropne, wszystkie nadzieje i wszystkie zawody, i język ojców naszych zapomniany, i zapomniane prastare pamiątki on nam tłumaczyć umie słowem żywym. A kiedy śpiewa, to burza nadchodzi, biją pioruny, lód pęka, świat płonie, i drży w posadach ziemia — bo on potęgę ma i władzę wielką i królem jest i twórcą — choć nie bogiem. Zima. Wiatr ostry jak miecz obosieczny niesie tumany śniegu, góry całe. I wszystko sypie na miasto, skazane, aby zniknęło z ziemi. Dziwny sen zimowy. Skryły się domy i krzyże kościołów; góra śnieżna jaśnieje w przejrzystem powietrzu i odbija promienie słońca. Nad pogrzebanym miastem krąży ptactwo, świergocze, krzyczy, śpiewa. Wróble chmurą całą przysiadły na śniegu; wzrusza je każda drobnostka; opowiadają tak wiele, tak wiele o tym, co było w kuchni, na podwórzu. Wszystko wiedzą, wszystko wiedzą. Pi, pi! My znamy pogrzebane miasto, znamy każdy zaułek, każdy kącik. Pi, pi! Wszystko, co żyło tam, leży pod śniegiem, wszystko, co żyło, pi, pi! Czarne kruki i wrony unoszą się nad białym śniegiem, niby żałobne plamy. — Grab! Grab! — krzyczą co chwila. — Tyle rzeczy do jedzenia zostało pod śniegiem! Tyle rzeczy wybornych i pożywnych, kra, kra! Lecą dzikie łabędzie, szumiąc wspaniałymi skrzydłami w górze, a pieśń ich mówi o tym, co wielkie i piękne w umarłym mieście było, w mieście pogrzebionym pod górą śniegu. Ale ptaszek drobny głos podniósł także dźwięczny: — O, nic nie umiera! Bo nie ma śmierci, a życie trwa wiecznie, choć się przelewa czasem w tony pieśni, słowa prorocze, w promienie światłości, w mądrość i wiarę. Lecz nie ginie życie, ono wstępuje tylko w nowe serca, i bicia ich przyśpiesza, ono ożywia nasze myśli i wspomnienia i powstaje przed nami z każdego grobowca wieczne i nieśmiertelne. Co żyło, żyć będzie! Tak śpiewał ptak natchniony pieśni gminnej, co nigdy nie umiera. I w tej samej chwili spłynęło z nieba ciepłe tchnienie Boże, pękły śnieżne otchłanie, słońce je zwycięża, przenika wnętrze góry, kruszy jej potęgę i nową wiosnę budzi na mogile, i nowe życie na starym pniu szczepi. Bo nie ma śmierci; co żyło, żyć będzie. Zwiastunem prawdy tej ptaszek maleńki, ptak pieśni gminnej, który nigdy nie umiera. |



