Uczelnieinfo.pl

Aktualności

Tomasz Jasiński - Początki Polski w nowym świetle. Drukuj Email

Prof. Tomasz Jasiński (ur. 25 września 1951 r.) -  historyk-mediewista

 

Początki Polski w nowym świetle - prof.Tomasz Jasiński.

Krytyczne badania nad początkami Polski liczą już ponad 200 lat; ich nasilenie osiągnęło swoje apogeum w latach 50-tych i 60-tych XX w. w związku ze zbliżającym się Milenium chrztu Polski. W nurcie tych badań najpełniejszą wizję początków państwa polskiego przedstawili poznańscy uczeni Henryk Łowmiański i Gerard Labuda. Uczeni ci poświęcili niemal całe swoje życie tym studiom i przyczynili się do zbudowania spójnej wizji początków Polski. Powstaje pytanie, czy dziś wobec braku nowych źródeł pisanych potrafimy coś nowego powiedzieć o początkach Polski? Otóż najstarsze dzieje Polski, obejmujące okres panowania Mieszka I i jego syna Bolesława Chrobrego, nie podlegają jakimś gwałtownym rewizjom ze strony historyków. Natomiast dotychczasowa wizja powstania i uformowania się państwa polskiego – która wspierała się na ustaleniach badań archeologicznych - okazała się całkowicie chybiona. Do rewolucyjnych zmian w poglądach historyków i archeologów na genezę państwa polskiego przyczyniła się jedna z nauk przyrodniczych, a mianowicie dendrochronologia.
Zanim jednak przejdziemy do przedstawienia nowych metod badawczych i nowych ustaleń, przyjrzyjmy się wpierw dotychczasowej wizji początków państwa polskiego. Otóż wizja ta wspierała się – co może wydać się zaskakujące – na legendzie. Chodzi o znaną legendę o Piaście, przedstawioną przez Galla Anonima w Kronce polskiej, powstałej około 1113 r. na dworze księcia Bolesława Krzywoustego. Według Galla na kilka pokoleń przed Mieszkiem I miał w Gnieźnie panować książę Popiel. Chociaż badacze różnili się w ocenie tej legendy, to jednak wszyscy byli zgodni, iż proces formowania się początków państwa polskiego rozpoczął się na kilka pokoleń przed wstąpieniem Mieszka na tron i sięgał być może nawet VIII wieku. Poglądy te wydawały się potwierdzać badania archeologiczne, oparte na tradycyjnych metodach badawczych, które początki zespołu grodowego w Gnieźnie datowały na VIII w.
Wszystkimi tymi ustaleniami wstrząsnęła nieoczekiwanie w latach 90-tych XX w. nauka przyrodnicza, zwana dendrochronologią. Jest to nauka o datowaniu przyrostów rocznych drewna. Twórcą jej jest amerykański astronom Andrew Ellicot Douglass (1867-1962), który zwątpiwszy, iż kanały na Marsie wybudowały istoty rozumne, zaczął się interesować cyklami aktywności słonecznej i odtwarzać te cykle na podstawie przyrostów drewna. Dziś sekwencje przyrostów słojów badane są w specjalistycznych laboratoriach za pomocą precyzyjnych urządzeń pomiarowych, przy zastosowaniu zaawansowanego oprogramowania komputerowego. W badaniach nad początkami państwa polskiego momentem przełomowym było ukazanie się w 1999 r. rozprawy dra inż. Marka Krąpca o dendrochronologii dębu na ziemiach polskich. W pracy po raz pierwszy przedstawiono systematyczną datację powstania najstarszych grodów z terenu Wielkopolski. Rezultaty badań były zaskakujące. Okazało się, że najstarsze grody w Wielkopolsce, których początki możemy wiązać z narodzinami państwa polskiego, są dużo młodsze, niż dotychczas sądzono. Tak np. gród w Gnieźnie nie powstał w VIII w., lecz dopiero około 940 r.
Jaki obraz początków Polski wyłania się z najnowszych badań z zastosowaniem metod dendrochronologii? Otóż nie ulega już dziś wątpliwości, iż początki państwa polskiego należy wiązać z obszarem Wysoczyzny Gnieźnieńskiej. Na tym terytorium w końcu IX w. doszło do przemian kulturowych, mających charakter gwałtownego przełomu cywilizacyjnego. Chociaż dokonanie się przełomu cywilizacyjnego było niewątpliwie ważnym elementem w procesie kształtowania się państwa polskiego, nie przesądzało ono jednak jeszcze faktu, że teren Wysoczyzny Gnieźnieńskiej stał się zalążkiem przyszłego państwa polskiego. Wszystko wskazuje na to, że momentem przełomowym w kształtowaniu się państwa polskiego był schyłek lat 30-tych X wieku. Do tego momentu – mimo jakościowych zmian w kulturze materialnej – proces konsolidacji osadniczej i politycznej na terenie Wysoczyzny Gnieźnieńskiej przebiegał w sposób ewolucyjny. Pierwsze grody na tym terenie powstały w drugiej połowie IX wieku: były to Giecz i Moraczewo, a być może też i Poznań. W latach około 915-922 został zbudowany potężny gród w Grzybowie; krótko po 926 r. wzniesiono warownię w Lądzie, a przed 934 r. – gród w Bninie. Jak łatwo spostrzec, budowa kolejnych grodów była rozłożona w czasie. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na przełomie lat 30-tych i 40-tych X w. W 940 r. ukończono budowę drugiego grodu w Bninie; w tym samym roku wzniesiono gród w Gnieźnie oraz nowe warownie w Gieczu i Lądzie, a w latach 939-942 przeprowadzono ostatnią rozbudowę grodu w Grzybowie. Na ten czas należy też datować powstanie drugiego grodu w Poznaniu. Tak więc wszystkie te warownie wzniesiono lub rozbudowano koło roku 940. Niewątpliwie był to moment przełomowy w rodzeniu się państwa polskiego i nie ulega też wątpliwości, iż budowa tych grodów około 940 r. była przejawem konsolidacji władzy państwowej. To był właśnie moment narodzin protopaństwa polskiego.
Nikt właściwie dotychczas nie postawił zasadniczego pytania, dlaczego Polanie podjęli tę inwestycję i zrealizowali ją tak nagle i z taką konsekwencją. Archeolodzy wprawdzie spostrzegli ten moment konsolidacji, ale niewłaściwie go zinterpretowali. Uznali mianowicie, iż był to element manifestacji siły i władzy elit rodzącego się państwa. Trzeba jednak zaprzeczyć temu twierdzeniu. W społeczeństwach znajdujących się u progu kształtowania się państwowości, gdyby budową tych grodów nie był zainteresowany ogół mieszkańców, to żaden  władca nie przeforsowałby tej niezwykle pracochłonnej inwestycji. Tylko wielkie niebezpieczeństwo mogło zmusić tę społeczność do tak niebywałego wysiłku, jakim było wybudowanie w jednym czasie pięciu potężnych grodów na niewielkim terytorium.
Cóż mogło grozić mieszkańcom tego terytorium około 940 r.? Otóż rok 940 to data załamania się i stłumienia przez niemieckiego króla Ottona I wielkiego powstania Słowian Połabskich. Nie wiemy, czy nasi przodkowie też zostali wciągnięci w wir walk, a jeżeli tak, to trudno też rozstrzygnąć, po której stali stronie. Jedno jest jednak pewne: proces formowania się państwa polskiego został gwałtownie przyspieszony przez zagrożenie wywołane wybuchem, a następnie stłumieniem powstania Słowian Połabskich. Na skutek tego zagrożenia doszło do konsolidacji władzy i do militaryzacji społeczności zamieszkującej Wysoczyznę Gnieźnieńską. Elity młodego państwa zręcznie wykorzystały nowo powstałą sytuację, tym bardziej że sprzyjała im koniunktura polityczna. Klęska Słowian połabskich wyeliminowała tych ostatnich w dużej mierze z rywalizacji w walce o wpływy na ziemiach polskich; Niemcy musieli skoncentrować się na umocnieniu swojego władztwa na Połabiu, a Czesi z powodu wojny z Niemcami nie mogli dalej rozwijać swojej ekspansji w kierunku północnym. W tej sytuacji cała potęga nowopowstałego państwa mogła zostać skierowana na podbój sąsiednich ziem.